środa, 19 czerwca 2019

Naturalna (i prosta) wyprawka DIY



Dawno mnie nie było, ale mam nadzieję, że o mnie nie zapomnieliście. Obiecuję, że nadrobię zaległości, choć czasu wciąż brak, bo dużo się u mnie dzieje. A co takiego? Myślę, że tytuł już wyjaśnił Wam, co robiłam przez ostatni rok. A to nie koniec zmian. Jednak o tym opowiem kolejnym razem. Dzisiaj natomiast podpowiem, jak dbać o skórę niemowlaka w naturalny i prosty sposób.


Szczególna pielęgnacja


Skóra dziecka, zwłaszcza w pierwszych miesiącach jego życia, jest niezwykle delikatna, ok. 30% cieńsza od skóry dorosłego człowieka. To sprawia, że bardzo łatwo ulega podrażnieniom. Aby do nich nie dopuścić, należy używać produktów, które są łagodne i bezpieczne dla dziecka. Na rynku jest bardzo duży wybór produktów przeznaczonych dla najmłodszych. Niestety nie wszystkie z nich, mimo zapewnień producentów, są delikatne i bezpieczne. I choć sytuacja z roku na rok się poprawia, wciąż można znaleźć np. żele do mycia zawierające bardzo silne detergenty, np. owiany złą sławą SLS (Sodium Lauryl Sulfate), który ma silnie drażniący potencjał.

 

Trzymaj się zasady - im mniej, tym lepiej


Pamiętaj, że dziecko, które nie ma problemów ze skórą, nie potrzebuje wielu kosmetyków. Zarówno w przypadku ilości produktów, jak i substancji wchodzących w ich skład, sprawdza się powiedzenie “im mniej, tym lepiej”. Lepiej zacząć od jak najmniejszej liczby kosmetyków, a gdy uznasz, że skóra Twojego malucha potrzebuje nawilżenia, dopiero wtedy włącz do pielęgnacji np. naturalny emolient.

 

Wyprawka DIY


Jeśli nie potrafisz czytać składów, a obawiasz się, że kupisz kota w worku, niektóre kosmetyki możesz zrobić sama w domu. Takie rozwiązanie, mimo iż bardziej czasochłonne, niż napisanie SMS do męża z listą zakupową, ma wiele plusów. Po pierwsze, pozwoli Ci to zaoszczędzić pieniądze, a jeśli jesteś młodą mamą, to wiesz już, że produkty dla dzieci sporo kosztują. Po drugie, wiesz, co wchodzi w skład kosmetyku, bo to Ty o nim decydujesz. Po trzecie, możesz dowolnie go modyfikować, dostosowując do potrzeb swojej pociechy, np. eliminując substancje, które wywołują reakcję alergiczną u Twojego dziecka. Pamiętaj, że naturalne kosmetyki, mimo iż łagodne i bezpieczniejsze, mogą uczulić, dlatego zawsze przeprowadź próbę uczuleniową zanim zastosujesz kosmetyk na większej powierzchni ciała swojego dziecka.

 

Co do kąpieli niemowląt?


Jak już wspominałam, wybierając kosmetyk do kąpieli, należy zachować szczególną ostrożność. Zdarzają się bowiem produkty, które zawierają drażniące detergenty, takie jak SLS (Sodium Lauryl Sulfate) czy SLES (Sodium Laureth Sulfate). Te środki powierzchniowo-czynne są wciąż chętnie używane przez producentów ze względu na niską cenę oraz dobre właściwości pieniące. Na szczęście coraz więcej firm rezygnuje z nich, co wynika z rosnącej świadomości. Producenci muszą się bowiem dostosować do panujących trendów - konsumenci chcą wiedzieć, co wchodzi w skład kosmetyku, mają coraz większe wymagania, nie chcą być oszukiwani, dlatego na rynku rośnie liczba dobrych jakościowo produktów.

 

Krochmal


Jeśli nie chcesz kupować gotowego produktu, zastosuj stary babciny sposób, czyli krochmal. Mimo iż niektórym pomysł ten może wydać się dziwny, spróbuj raz, a przekonasz się, że skóra Twojego dziecka po takiej kąpieli będzie jedwabiście gładka. Krochmal załagodzi odparzenia oraz pomoże wyleczyć otarcia, potówki czy wysypkę spowodowaną reakcją alergiczną np. na kosmetyki, proszek czy pokarmy. Takie rozwiązanie ma wiele zalet - jest bezpieczne, tanie, a składniki powszechnie dostępne.

Jak zrobić krochmal?

  • 3 litry wody
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
Sposób wykonania jest bardzo prosty. Krochmal robimy, jak kisiel, czyli rozpuszczamy mąkę w szklance wody i wlewamy do wrzątku, dokładnie mieszając, aby nie porobiły się grudki. Po przestudzeniu, wlewamy do wanienki.


Naturalny emolient


Mimo iż większości osób słowo emolient kojarzy się z gotowym produktem, jest to po prostu substancja, która tworzy na powierzchni skóry warstwę okluzyjną zapobiegającą odparowywaniu wody z naskórka. Kosmetyki zwane emolientami, zwykle zawierają oleje mineralne, czyli np. parafinę (oznaczona w INCI jako Paraffinum Liquidum, Paraffin Oil, Synthetic Wax, Paraffin lub Isoparaffin) czy wazelinę (Petrolatum). I choć badania pokazują, że nie stanowią one zagrożenia dla naszego zdrowia, ponieważ nie przenikają do głębszych warstw skóry (LINK DO BADAŃ), substancje te powstają w wyniku destylacji ropy naftowej, co budzi kontrowersje i sprawia, że są coraz więcej osób wybiera produkty bez parafiny czy wazeliny.
Na szczęście istnieją naturalne emolienty, które bardzo dobrze zabezpieczają skórę przed utratą wody. Zaliczamy do nich masła i oleje. Dla delikatnej skóry dziecka najlepsze będą:

  • masło shea
  • olej ze słodkich migdałów
  • olej kokosowy
  • olej konopny
  • olej z wiesiołka

Naturalne emolienty są już szeroko dostępne i możesz je kupić w drogerii, sklepie ze zdrową żywnością, czy nawet aptece. Wybierając taki produkt, warto zwrócić uwagę na to, czy posiada certyfikat - np. ECOCERT. Świadczy on o dobrej jakości produktu, co jest szczególnie ważne w przypadku delikatnej skóry dziecka.


Niewątpliwie największą zaletą naturalnego oleju czy masła jest jego szerokie zastosowanie. Możesz go:

  • dodać do wanienki (masło należy najpierw rozpuścić w gorącej wodzie)
  • użyć do nawilżenia skóry dziecka po kąpieli
  • zastosować do masażu
  • użyć do posmarowania skóry pod pieluszką zamiast kremu

Wiele osób obawia się, że po zastosowaniu masła czy oleju na skórze pozostanie tłusta warstwa. Aby temu zapobiec, należy użyć zaledwie odrobinę produktu. Pół łyżeczki w zupełności wystarczy, aby wysmarować całego malucha. Można również zastosować emolient na wilgotną skórę.

Pielęgnacja okołopieluszkowa skóry


Produktem najczęściej używanym przez młodych rodziców są chusteczki nawilżane. I tu podobnie, jak w przypadku innych kosmetyków dziecięcych, możemy spotkać produkty o krótkich składach, zawierające jedynie łagodne substancje, oraz takie, które pełne są substancji dodatkowych, mogących podrażnić delikatną skórę i doprowadzić do odparzeń. Na uwagę zasługują te, w skład których wchodzi głównie woda. W takich produktach jest jej ok. 97- 99%. Jednak ich cena jest zwykle wysoka, czasami nawet dwukrotnie wyższa od chusteczek wiodących producentów, a biorąc pod uwagę ilość zużywanych opakowań, szczególnie w pierwszych miesiącach życia dziecka, nie każdego stać na takie rozwiązanie.

 

Co zamiast chusteczek nawilżanych?


Niektórzy rodzice rezygnują z nawilżanych chusteczek i używają jedynie przegotowanej wody. Ja jednak chciałam mieć zawsze pod ręką coś, co mogę zabrać ze sobą, gdy wychodzę z dzieckiem z domu. Dlatego postanowiłam zrobić płyn micelarny. Skład zmieniał się kilkakrotnie, aż doszłam do takiej wersji, która jest łatwa i szybka do zrobienia (należy jedynie wymieszać składniki), delikatnie oczyszcza skórę i łagodzi podrażnienia. Oto ona:


Przepis na płyn micelarny dla dzieci


91.5 % woda
2 % d-pantenol
3% gliceryna
3% P-4C
0.5 % konserwant akceptowany przez ECOCERT (mieszanina kwasu dehydrooctowego i alkoholu benzylowego)

Jak zauważyliście, w skład tego produktu wchodzi konserwant. Jednak wybrałam taki, który posiada certyfikat, może być używany zarówno w kosmetykach naturalnych, jak i produktach dla dzieci, co świadczy o tym, że jest całkowicie bezpieczny.
Można go oczywiście pominąć, jednak wtedy płyn powinien być przechowywany w lodówce nie dłużej niż 2 tygodnie. W przeciwnym razie, rozwiną się w nim mikroorganizmy, co sprawi, że produkt będzie miał niekorzystny wpływ na skórę.

 

Krem na odparzenia i jego zamienniki


Będąc jeszcze w ciąży postanowiłam zrobić rozeznanie wśród gotowych kremów na odparzenia i podpatrzeć, co wchodzi w ich skład. Jakie było moje zdziwienie, gdy zorientowałam się, że większość z nich zawiera tlenek cynku, który może wysuszać przy dłuższym stosowaniu. Nie demonizuję takich produktów, często są bardzo skuteczne w leczeniu odparzeń, jednak nie są polecane do codziennej pielęgnacji.
Mi zależało na kremie, do zrobienia którego zostały użyte jedynie masła i oleje, ponieważ taki właśnie najlepiej chroni przed odparzeniami. Niestety znalazłam tylko kilka produktów o tak prostym składzie, a ich cena była dosyć wysoka. Na szczęście kosmetyk na bazie maseł i olejów jest bardzo łatwy do zrobienia. W moim podstawą jest masło shea, do którego możesz dodać dowolne płynne oleje, np. olej lniany, lanolinę i witaminę E.


Przepis na domowy krem na odparzenia


Składniki
  • 2 łyżki masła shea
  • 1 łyżka lanoliny
  • 1 łyżka płynnego oleju (ja wybrałam lniany)
  • kilka kropel witaminy E

Co jeszcze potrzebujesz, aby przygotować krem
  • zlewkę szklaną lub mały słoik
  • mieszadełko/łyżkę
  • opakowanie na krem

Wykonanie

Pamiętaj, że zanim przystąpisz do robienia kremu, wszystkie narzędzia, których będziesz używać, musisz dokładnie umyć i zdezynfekować (np. spirytusem).

Masło shea i lanolinę umieść w zlewce i rozpuść w kąpieli wodnej. Wyjmij i ostudź, ponieważ ani olej lniany, ani witamina E nie lubią wysokiej temperatury - tracą swoje właściwości. Gdy masa zacznie tężeć, dodaj pozostałe składniki, dokładnie wymieszaj i szybko przelej do pojemniczka na krem. Gotowe!
Pozostałe zastosowania kremu:

  • krem na mróz i wiatr (doskonale się sprawdzi, ponieważ nie zawiera wody)
  • krem do stóp
  • regeneracyjna maska na dłonie na noc

Podsumowanie


Pielęgnacja delikatnej skóry maluszka to nie lada wyzwanie. I choć niemowlę nie potrzebuje wiele, to źle dobrane kosmetyki mogą doprowadzić do problemów skórnych. Przygotowując je samodzielnie wiesz, co stosujesz, możesz dowolnie modyfikować skład, dostosowując go do potrzeb Twojego dziecka. To proste, tanie i wielofunkcyjne rozwiązanie.

Ciekawa jestem, czy Wy też przygotowujecie kosmetyki dla swoich dzieci, czy wolicie gotowe rozwiązania?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia