czwartek, 4 lipca 2019

Filtry - chemiczne, mineralne, oleje (badania naukowe o bezpieczeństwie ich stosowania)

Różnica między filtrami chemicznymi, mineralnymi, olejami. Bezpieczeństwo stosowania filtrów przeciwsłonecznych w badaniach.

Choć liczba przeciwników stosowania kremów z filtrami UV rośnie (chodzi o blokowanie wytwarzania witaminy D), badania pokazują, że ochrona przeciwsłoneczna jest konieczna i skutecznie zapobiega rozwojowi raka oraz opóźnia proces starzenia się skóry. A że lato w pełni, to już ostatni dzwonek, aby wybrać odpowiedni krem. Tylko jaki? Z filtrem mineralnym, chemicznym, a może naturalny olej?


Filtry chemiczne


Czym są?

Chemiczne filtry to związki organiczne, których cząsteczki są na tyle małe, iż posiadają zdolność wnikania w głąb skóry i tam absorbują promienie UV. Najpopularniejsze z nich to:

  • Oxybenzone
  • Avobenzone
  • Octinoxate
  • Homosalate
  • Octisalate 
  • Octocrylene
  • Benzophenone-3 (BP-3)
  • 4-Methylbenzylidene Camphor (4-MBC)
  • Octyl Methoxycinnamate (OMC)
  • Octyl Salicylate (OS)
  • Butyl Metoxydibenzoylmethane (BMDBM)

Bezpieczeństwo stosowania filtrów chemicznych

Niewątpliwie największą zaletą kremów zawierających filtry chemiczne jest lekka konsystencja. Takie kosmetyki dobrze się wchłaniają, nie bielą skóry, nie lepią się, dlatego są chętnie wybierane przez osoby poszukujące ochrony przeciwsłonecznej.

Jednak mimo iż uznane za bezpieczne i dopuszczone do użycia w produktach kosmetycznych, filtry chemiczne wzbudzają ostatnio wiele kontrowersji. Pojawiły się bowiem obawy co do skuteczności i bezpieczeństwa stosowania niektórych z nich. Według badań, wśród filtrów chemicznych są takie, które:


  • wnikają w głębsze warstwy skóry, co może mieć negatywny wpływ na nasze zdrowie. Obecność BP-3 i Benzophenone-1 (BP-1) została wykryta w moczu, BP-3 w mleku matki, a OMC w moczu, krwi i mleku;

  • wpływają na funkcjonowanie układu hormonalnego (BP-3, 4-MBC and OMC);

  • są częściowo niszczone przez promieniowanie UV, przez co stają się niestabilne i nie są w stanie spełnić swojej podstawowej funkcji ochronnej (jednak w skład kosmetyku zawsze wchodzi kilka substancji, a ich stabilność jest badana zanim produkt zostanie wprowadzony na rynek).

Poza tym, filtry chemiczne częściej wywołują podrażnienia niż mineralne, dlatego nie są polecane dla dzieci, osób z wrażliwą skórą i alergików.


Filtry mineralne

Zasada działania

Alternatywą dla filtrów chemicznych są naturalne filtry mineralne. Działają one na całkiem innej zasadzie - tworzą na skórze powłokę, która jak lustro, odbija promienie słoneczne. Oznacza to, że działają tylko na powierzchni, nie wnikając w głąb naskórka. Dlatego właśnie często są gęste, lepią się i bielą skórę. Te cechy mają sprawić, że długo pozostaną na powierzchni skóry i będą stanowiły skuteczną ochronę.

Filtry mineralne to:

  • dwutlenek tytanu (titanium dioxide)
  • tlenek cynku (zinc oxide)

W skład większości mineralnych kosmetyków przeciwsłonecznych wchodzi zarówno tlenek tytanu, jak i tlenek cynku. Wynika to z faktu, iż obydwie substancje mają nieco inne działanie, a dopiero, gdy użyte razem, tworzą skuteczną ochronę przed słońcem. Obydwa związki są dobrze tolerowane przez skórę, polecane dla dzieci i osób o wrażliwej skórze.

Kontrowersje wokół dwutlenku tytanu

Kontrowersje wokół tlenku tytanu dotyczą głównie wielkości jego cząsteczki. Producenci często wykorzystują te, o wielkości mniejszej niż 100µm, które zwane są nanocząsteczkami. Badania pokazują jednak, iż właśnie ze względu na ich niewielki rozmiar, mogą one wnikać w głębsze warstwy skóry, będąc źródłem stresu oksydacyjnego, który niszczy komórki.

Warto również wiedzieć, że dwutlenek tytanu ma różne formy, a najczęściej używane to rutyl i anataz. Większość kosmetyków zawiera rutyl, który, jak wykazują badania, jest bezpieczniejszy, ponieważ nie ulega rozpadowi zarówno w kwaśnym pH, pH zbliżonym do pH skóry, jak i pod wpływem promieni słonecznych, a tym samym nie wywołuje stresu oksydacyjnego.

Bezpieczeństwo stosowania kremów z dwutlenkiem tytanu

Skoro istnieją przesłanki, że dwutlenek tytanu nie jest do końca bezpieczny, to dlaczego wchodzi w skład produktów, nawet tych dla dzieci? Ponieważ za mało jest badań, aby stwierdzić, czy ma on rzeczywiście negatywny wpływ na nasze zdrowie. Zanim zostaną przeprowadzone kolejne, które potwierdzą, że nie powinien być stosowany, albo wręcz odwrotnie, że jest całkowicie bezpieczny, warto wybierać produkty, które zawierają dwutlenek tytanu w formie rutylu, a nie anatazu, o masie cząsteczki większej niż 100µm. Zwykle takiej informacji nie znajdziemy na opakowaniu, więc najlepszym sposobem, aby ją pozyskać, jest kontakt z producentem kosmetyku. Jeśli nie ma nic do ukrycia, z pewnością nie będzie unikał odpowiedzi.

Naturalne oleje


Skuteczność w badaniach

W ostatnich latach na popularności zyskały naturalne oleje, między innymi, ze względu na swoją uniwersalność - do twarzy, do ciała, dla dzieci, dla dorosłych. Jednym z zastosowań jakie mają jest też ochrona przed słońcem. Ich entuzjaści twierdzą, że najlepiej sprawdza się olej z pestek malin. Potwierdzają to badania, które wykazały, że chroni on skutecznie zarówno przed promieniami UVA, które są źródłem stresu oksydacyjnego, jak i UVB, odpowiedzialnymi za niszczenie komórek. Olej ten zapewnia ochronę na poziomie podobnym do preparatów zawierających dwutlenek tytanu mających wartość UVB 28-50 oraz UVA 6,75-7,5 (Kobo Products Inc., South Plain®eld, NJ).

Wysokość filtra i stabilność oleju z pestek malin

Brzmi nieźle, jednak zakres ochrony przed promieniami UVB jest dość szeroki, a różnica między preparatem o wartości UVB 30 i tym o wartości 50 jest ogromna. Ten pierwszy sprawdziłby się nieźle na spacer w słoneczny dzień, podczas gdy ten z wyższym filtrem byłby idealny na plażę. Stosując olej z pestek malin nie wiemy, jaka jest wysokość filtra. 

Kolejnym problemem może być stabilność filtra. Nie ma badań opisujących jak długo olej z pestek malin chroni nas przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym. Nie wiemy tym samym, ile możemy bezpiecznie przebywać na słońcu. Poza tym, aby produkt stanowił skuteczną ochronę musi mieć odpowiednią konsystencję i lepkość. Olej z pestek malin szybko się wchłania i niewiele zostaje go na skórze.

Osobiście uważam, że olej z pestek malin może być tylko “pomocnikiem”, a wchodząc w skład formulacji może jedynie zwiększyć ochronę przeciwsłoneczną. Biorąc pod uwagę istniejące (i nieliczne) badania, bałabym się zastosować go na plaży w letni, upalny dzień, ale zdecydowałabym się na użycie go podczas krótkiego, wiosennego spaceru, gdy nie potrzebujemy wysokiej ochrony.

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat różnych rodzajów filtrów i bezpieczeństwie ich stosowania, podaje kilka linków do publikacji w języku angielskim.

Badanie 1   Badanie 2    Badanie 3    Badanie 4    Badanie 5    Badanie 6


A Wy, jakich filtrów używacie - mineralnych czy chemicznych?

A może stosujecie naturalne oleje? Chętnie się dowiem, jak się u Was sprawdzają.























13 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy i mądry wpis- dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ktoś mi kiedyś sugerował, że olej z pestek malin powinno się przed aplikacją na skórę łączyć z wit E. Słyszałaś może o tym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witamina E jest silnym antyoksydantem i przedłuża trwałość olejów. Jeśli chodzi o ochronę przeciwsłoneczną, nie ma znaczenia, czy olej jest z nią połączony, czy nie.

      Usuń
  3. O można dowiedzieć się czegoś nowego o ochronie naszego ciała i zdrowia ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na codzień korzystam raczej z naturalnych i mineralnych filtrów - no, chyba, że wiem, że akurat dużo czasu spędzę na dworze, wtedy w ruch idzie drogeryjny krem z filtrem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej korzystam z mineralnych, chociaż mają swoje wady. Mocno odbijają światło, więc potrafią psuć zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Ciekawa uwaga. Nie wpadłabym na to :)

      Usuń
  6. Ciekawy i mądry wpis. Przypomniał mi o tym, że rzadko stosuje kremy przeciwsłoneczne, co nie jest dobre.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też jestem zwolenniczką naturalnych olei. Ale szczerze mówiąc nie słyszałam, o takich właściwościach oleju z pestek malin. Chyba spróbuję, bo ja do tej pory stosowałam kokosowy, ale wtedy komary zbyt mnie lubią :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Kompletnie nie miałam o tych rodzajów filtrów pojęcia. Aż jutro popatrzę, co jest w składzie. Pewnie skoro używamy preparatów przeznaczonych i dla dzieci, UV 50, to zapewne będą to filtry mineralne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie. Większość filtrów dostępnych na rynku (nawet tych dla dzieci), to filtry chemiczne.

      Usuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia