piątek, 12 lipca 2019

Konserwanty - czy są niezbędne + lista substancji niebezpiecznych



Odkąd robię kosmetyki, regularnie słyszę to samo pytanie: “Ale one są bez konserwantów, tak?”. A później na twarzy osoby pytającej widzę lekkie rozczarowanie, gdy mówię, że do większości moich produktów jednak konserwant dodaje. Dlaczego to robię? Czy to konieczne? Czym w ogóle są substancje konserwujące, czy są bezpieczne i dlaczego tak się ich boimy?

Po co konserwant w kosmetyku?


W składzie większości kosmetyków znajdziemy substancje konserwujące. Są one niezbędne, aby produkt zachował czystość mikrobiologiczną zarówno w czasie produkcji, pakowania, magazynowania, jak i użytkowania, czyli nie rozwinęły się w nim bakterie i grzyby. Jeśli do tego dojdzie, produkt należy wyrzucić. Kosmetyk taki traci bowiem swoje właściwości pielęgnacyjne, ale co ważniejsze, niesie ryzyko zakażenia chorobotwórczą mikroflorą. Teoretycznie żaden produkt kosmetyczny, którego data ważności jeszcze nie upłynęła, nie powinien się popsuć. Czasami jednak z produktem “coś się dzieje”, a my nie wiemy, co to oznacza. Jak więc rozpoznać, że produkt się popsuł? Jego konsystencja czy barwa uległa zmianie, pojawił się nieprzyjemny zapach albo fazy kosmetyku rozdzieliły się, czyli krem jakby podszedł wodą. Takiego produktu nie można już używać!


Jaki powinien być dobry konserwant?


Dobry środek konserwujący to taki, który (nawet wtedy, gdy użyty w niskim stężeniu):


- skutecznie zabezpiecza produkt przed różnymi drobnoustrojami 

- działa w szerokim zakresie pH

- nie jest toksyczny

- nie podrażnia

- nie powoduje uczuleń

- dobrze się rozpuszcza

- jest kompatybilny z innymi składnikami kosmetyku


Jeśli czytacie składy, to wiecie, że do produkcji kosmetyków zawsze używanych jest kilka różnych konserwantów. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta - do tej pory nie znaleziono takiej substancji, która spełniałaby te wszystkie wymagania. Dopiero zastosowanie mieszanki substancji konserwujących pozwala skutecznie zabezpieczyć produkt.


Czy zawsze trzeba zastosować konserwant?


Nie zawsze. Po pierwsze, substancji konserwującej nie dodajemy do kosmetyku bezwodnego, czyli np. olejku do mycia, olejku pielęgnacyjnego do ciała czy serum olejowego. Są to bowiem produkty olejowe, w których drobnoustroje nie rozwijają się. Taki kosmetyk możemy wzbogacić np. witaminą E, która jest przeciwutleniaczem (a nie konserwantem!) i przedłuża trwałość olejowej substancji. 

Jeśli nie dodamy konserwantu do produktu zawierającego fazę wodną, musimy go trzymać w lodówce i zużyć w ciągu 2 tygodni.


Olejki eteryczne jako substancje konserwujące?


Za przyjemny zapach naszego kosmetyku odpowiedzialne są sztuczne substancje zapachowe lub naturalne olejki eteryczne. Te drugie pełnią również funkcje terapeutyczne - np. wyciszają (lawenda), działają przeciwbólowo (mięta) czy pobudzają krążenie (cynamon). Hamują także rozwój drobnoustrojów, czyli konserwują kosmetyk. Dlaczego więc na rynku nie znajdziemy produktów, w których zostały użyte zamiast substancji konserwujących? Głównie dlatego, że należałoby zastosować wysokie stężenie olejków eterycznych, a to może powodować podrażnienie skóry i błon śluzowych. Jednak jak potwierdzają badania, olejkami eterycznymi można z powodzeniem wspomagać konserwowanie kosmetyków. 


Czy konserwanty są bezpieczne?


I tak, i nie. 


Niestety nie wszystkie substancje konserwujące są bezpieczne. Niektóre wzbudzają kontrowersje, ale np. zbyt mało jest jeszcze badań, aby zakazać ich użycia. Jednak jeśli istnieją przesłanki, że dany konserwant może mieć negatywny wpływ na nasze zdrowie, lepiej zrezygnować z kosmetyków, które go zawierają. Tak na wszelki wypadek.


Na liście substancji, których lepiej unikać, znajdziemy:


Phenoxyethanol


To konserwant wciąż bardzo często używany w kosmetykach naturalnych. The European Commission on Health and Food Safety uznała, że jest on bezpieczny jeśli jego stężenie wynosi 1% lub mniej. Jednak podkreśliła też, że stosowanie kilku produktów zawierających Phenoxyethanol może mieć negatywny wpływ na nasze zdrowie. Powinny na niego uważać szczególnie kobiety w ciąży oraz matki karmiące, ponieważ może on powodować wady rozwojowe w okresie płodowym oraz przenikać do mleka i działać neurotoksycznie na niemowlę.


Parabeny


To chyba najbardziej znana grupa substancji konserwujących. Z jednej strony liczne instytucje, których zadaniem jest ocena bezpieczeństwa substancji wchodzących w skład kosmetyków, podkreślają, że biorąc pod uwagę istniejące badania, nie mają podstaw do zakazania używania tych substancji i uznają je za bezpieczne. Twierdzą, na przykład, że w badaniach, które wykazały negatywny wpływ parabenów na ludzkie zdrowie zostały użyte bardzo wysokie stężenia tych substancji, których się w kosmetykach nie stosuje. Z drugiej jednak strony, Unia Europejska dopuszcza użycie parabenów w niewielkim stężeniu, a Dania zakazuje niektórych substancji z tej grupy w produktach dla dzieci


Przykłady parabenów:


Methylparaben

Ethylparaben

Isopropylparaben

Propylparaben

Butylparaben


Methylisothiazolinone 


Ta substancja ma silny potencjał alergizujący. Według Rozorządzenia Komisji (UE) 2017/1224 z dnia 6 lipca 2017 r., jej dopuszczalne maksymalne stężenie w preparacie gotowym do użycia wynosi 0,0015% (15 ppm). Cosmetics Europe, the Personal Care Association, zaleca producentom wycofanie Methylisothiazolinone z kosmetyków niespłukiwalnych ze względu na częste reakcje alergiczne. 


Formaldehyd i jego pochodne


Formaldehyd (aldehyd mrówkowy) oraz jego “wyzwalacze” (czyli substancje, które uwalniają go już w momencie, gdy produkt stoi na sklepowej półce) używane są w produktach kosmetycznych jako konserwanty lub środki utwardzające płytkę paznokcia. Formaldehyd nie może być stosowany w kosmetykach w formie aerozolu oraz jako składnik czynny w produktach do prostowania włosów. Najczęstsze skutki uboczne używania produktów z formaldehydem to: podrażnienie dróg oddechowych, trudności w oddychaniu, alergie, stany zapalne oraz oddzielanie się płytki paznokcia. Substancja ta została uznana przez Międzynarodową Agencję Badania Raka za prawdopodobnie rakotwórczą dla ludzi.
Formaldehyd i jego donory:
Benzylhemiformal   
 2-Bromo-2-nitropropane-1,3-diol ( Bronopol)
5-Bromo-5-nitro-1,3-dioxane (Bronidox)
Sodium Hydroxymethyl Glycinate    
Diazolidinyl Urea   
Imidazolidinyl Urea   
Quanternium-15
DMDM Hydantoin
MDM Hydantoin
Benzylhemiformal
Methenamine
Glutaral   
Glyoxal
Hexetidine
Triclosan

Jest to składnik wielu kosmetyków, które mają działanie przeciwbakteryjne - mydeł, żeli do mycia ciała, past do zębów. Badania na zwierzętach wykazały, że duże dawki triclosanu hamują produkcję hormonów tarczycy. Na stronie FDA (Amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków) możemy przeczytać, że wciąż prowadzone są badania nad bezpieczeństwem tej substancji, które mają ocenić czy triclosan zwiększa ryzyko zachorowania na raka skóry. Agencja zapowiada, że będzie śledziła wyniki badań dotyczących bezpieczeństwa tej substancji.


Które konserwanty są bezpieczne?


Do najbezpieczniejszych substancji konserwujących zaliczamy kwasy, np. 

kwas sorbowy (Sorbic Acid) i jego sole

kwas benzoesowy (Benzoic Acid) i jego sole

kwas salicylowy (Salicylic Acid)

kwas propionowy (Propionic Acid)

kwas dehydrooctowy (Dehydroacetic Acid) 

oraz

alkohol benzylowy (Benzyl Alcohol). 

To właśnie ich powinnyście szukać na etykiecie wybierając kosmetyk zarówno dla siebie, jak i dla swoich dzieci. Macie wtedy pewność, że produkt jest bezpieczny.


Podsumowując, jeden produkt zawierający substancje wspomniane we wpisie, używany sporadycznie, nie sprawi, że dostaniemy raka. Wszystkie składniki kosmetyków są dopuszczone do użycia. Jednak należy pamiętać, że są one bezpieczne w określonym stężeniu, więc używanie kilku produktów jednocześnie z niebezpiecznymi substancjami i to codziennie, może mieć negatywny wpływ na nasze zdrowie. Oczywiście lepiej całkiem zrezygnować z kosmetyków zawierających wspomniane substancje, ale jeśli zdarzy Wam się użyć kosmetyku zawierającego jakiś niebezpieczny konserwant, nie musicie wpadać w panikę :)



2 komentarze:

  1. Nie wiedziałam, że parabeny są niebezpieczne, na codzień większość kosmetyków używam bez nich ale kilka się znajdzie

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaraz wydrukuję sobie tę ściągę, tak aby mieć pod ręką podczas kupowania kosmetyków. :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia